Centralwings nie dał się pogodzie
Polski przewoźnik po raz pierwszy odleciał wczoraj z Łodzi do Dublina. Tym razem mimo deszczowej pogody połączenie z Irlandią zostało uroczyście zainaugurowane. Loty do Dublina miały wystartować w miniony poniedziałek. Wtedy jednak na przeszkodzie stanęła mgła i samolot musiał lądować w Katowicach. Na szczęście wczoraj wszystko odbyło się już zgodnie z planem. - Nie dajemy tak łatwo za wygraną. Cieszymy się, że tym razem możemy oficjalnie uznać nowe połączenie za otwarte - mówi Iza Bogus, rzeczniczka Centralwings.
Przewoźnik po raz kolejny zorganizował w terminalu przyjęcie dla pasażerów. Była irlandzka kawa i herbata. W konkursach można było wygrać kapelusze i koszulki oraz darmowy przelot. Jako nagrody pocieszenia rozdawano przewodniki turystyczne i płyty z irlandzką muzyką. Była też okazja do porozmawiania z pilotem samolotu, łodzianinem Jakubem Lesiowskim: - To lotnisko jest ładnie położone. Mam nadzieję, że będzie się dalej rozwijało. Czekam też na wydłużenie pasa. To dla nas ważne, zwłaszcza podczas kiepskiej pogody - dodawał.
Boeing 737 szczęśliwie wylądował i zabrał pasażerów do Dublina Pasażerowie chwalili sobie konkursy i muzykę na żywo. - Macie najlepsze godziny lotów do Dublina w Polsce - mówili Paweł i Darek z Torunia. - Odlatuję do pracy po kilkudniowej wizycie u rodziny. Pamiętam, jak w poniedziałek z powodu mgły wylądowałam w Katowicach. Dziś na szczęście pogoda jest lepsza. Ale i tak nie lubię momentu startu i zmiany ciśnienia, która zatyka uszy - dodaje Anna Włodarczyk z Pabianic.
Mimo zachmurzenia nie było jednak powodów do obaw. - Minimalna widoczność dla pilotów to na Lublinku - 750 m, a dziś jest to kilka kilometrów. Chmury też są wysoko, więc ze startem nie powinno być problemów. Deszcz na pewno w starcie nie przeszkodzi - prognozował Michał Marzec, dyr. lotniska. Samolot odleciał o godz. 7.42.
Lotom do Irlandii towarzyszy na razie typowo wyspiarska pogoda. W poniedziałek była gęsta mgła, a wczoraj padał deszcz. Zanim samolot o 3 w nocy podkołował pod terminal zrobiono mu już ponad setkę zdjęć. To łódzcy spotterzy witali nową maszynę. - Nie mogliśmy się już doczekać, bo Ryanaira i LOT mamy sfotografowane z każdej strony - mówili. Złożyliśmy też życzenia szczęśliwych lądowań kapitanowi samolotu. Mamy nadzieję, że pomacha nam podczas kolejnych lądowań - dodaje Andrzej Amerski ze stowarzyszenia EPLL Spotters.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |