Awaria oświetlenia i mgła sparaliżowały Okęcie
W poniedziałek (27.03) rano lotnisko na Okęciu odwołało albo znacznie opóźniło aż kilkadziesiąt samolotów.
Takiego zamieszania na Okęciu już dawno nie było: wcześnie rano wstrzymano wszystkie starty i lądowania. Powód? Awaria sterowania światłami na pasach startowych. Udało ją się usunąć o godz. 8.37. Nadal jednak nie mogła lądować część samolotów. - Tym razem powodem była gęsta mgła - mówi Artur Burak, rzecznik przedsiębiorstwa Porty Lotnicze.
Okęcie mogło przyjmować tylko samoloty wyposażone w odpowiednie urządzenia nawigacyjne. Pozostałe kierowano na inne lotniska w kraju, niektóre w ogóle nie wystartowały w kierunku Warszawy, tak jak samolot z Wiednia. LOT musiał odwołać poranne rejsy międzynarodowe do Kopenhagi, Hamburga, Budapesztu, Monachium, Rygi, Paryża, Amsterdamu, Aten i Pragi. - Konsekwencje tych zakłóceń będziemy obserwować jeszcze przez przynajmniej kilkanaście godzin - mówił wczoraj w południe Paweł Klimiuk z biura prasowego PLL LOT.
Tłum zdenerwowanych pasażerów w hali lotniska gęstniał od rana. Wiele osób ustawiało się w kolejce do przedstawicielstw linii lotniczych, żeby dowiedzieć się o najbliższe loty i zmieniać rezerwację. Inni czekali i liczyli, że rejsy, na które kupili bilety, jednak dojdą do skutku.
Mgła na lotnisku ustąpiła o godz. 10.40. Wtedy mogły już lądować wszystkie samoloty. Niemal do końca dnia miały jednak ogromne opóźnienia.
Jaka była przyczyna awarii sterowania światłami na lotnisku? Tego nikt w Portach Lotniczych nie chciał powiedzieć. Ma to zbadać komisja ekspertów.
źródło - Gazeta Wyborcza
powrót |