tanie linie lotnicze

Mapa

kamera Południowa Karolina  Isle of Palms - Deck
Po, Isle of Palms - Deck

 
tanie linietanie linie lotniczetanie latanie
tanie biletylinie lotniczebilety lotnicze
central wingswizzair
tanie latanie

tanie latanie

Kilkadziesiąt nowych połączeń lotniczych


Od wczoraj na połączeniach lotniczych obowiązuje nowy, wiosenno-letni rozkład lotów. W porównaniu do sezonu jesień - zima pojawiło się kilkadziesiąt nowych kierunków. Przewoźnicy zaoferują najwięcej tras na Wyspy Brytyjskie, ale też do Włoch, Hiszpanii oraz do Skandynawii. Na polskim niebie pojawią się też debiutanci: fiński Bluel oraz polski Direct Fly. W czasach niewątpliwego lotniczego boomu eksperci jednak ostrzegają: zaostrzenie konkurencji na polskim niebie może odbić się wszystkim czkawką. Wzrasta bowiem bariera opłacalności połączeń, a tym samym zwiększa ryzyko deficytu nowej linii.

Coraz częściej wyjeżdżamy, nie tylko, żeby pozwiedzać, ale za pracą czy w interesach. Stajemy się też coraz wybredniejsi w doborze środka lokomocji. Samoloty stają się coraz popularniejsze i trudno, żeby nie dostrzegły tego linie lotnicze. Kuszą je przede wszystkim prognozy wzrostu rynku. Jeśli wierzyć wyliczeniom Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Lotniczych IATA, jesteśmy najdynamiczniej rozwijającym się rynkiem na świecie. Z 11-proc. prognozą wzrostu na najbliższe trzy lata bijemy nawet Chiny. Nic dziwnego, że pojawiają się dziesiątki nowych połączeń, a bilety są coraz tańsze. Nic, tylko latać. I tak róbmy, bo czasy taniego latania mogą skończyć się prędzej, niż nam się wydaje.

Walcząc o klienta, przewoźnicy latają już podobno na oparach rentowności. Oznacza to, że niedługo mogą podnieść ceny. Tej wiosny i latem przewoźnicy zaproponują ponad 50 nowych połączeń, o 3 mln nowych pasażerów powalczą tradycyjni przewoźnicy z tanimi liniami.

Najbardziej obleganym przez przewoźników krajowym portem lotniczym jest Kraków. To ze stolicy Małopolski uruchomionych zostanie ponad 20 połączeń, blisko dwukrotnie więcej niż z Warszawy. W efekcie będziemy mieli do dyspozycji ponad 50 nowych połączeń. Linie inwestują, bo i perspektywy wzrostu polskiego rynku są obiecujące. Jeżeli wierzyć prognozom Urzędu Lotnictwa Cywilnego, w tym roku na połączeniach do i z Polski ma być odprawionych o 3 mln więcej pasażerów niż przed rokiem. Tym samym ich liczba przekroczy 14 mln.

Nowe kierunki połączeń uruchamiają nie tylko już działające w Polsce linie. Od wczoraj lata też jeden debiutant: fiński Bluel, należący do grupy SAS. Za kilka dni działalność uruchomi polski Direct Fly, należący m.in. do Jana Szczepkowskiego, przed laty prezesa Air Polonii.

Direct Fly, to jeden z najbardziej ryzykownych tegorocznych projektów. Linia chce bowiem podbić przede wszystkim połączenia krajowe. Firma wchodzi tym samym na rynek, na którym sparzyła się już niegdyś Air Polonia, a Eurolot, należący do PLL LOT, notuje straty. Twórcy linii uważają jednak, że sukces zagwarantuje im przemyślana siatka połączeń i ekonomiczne samoloty. Chcą latać m.in. z Warszawy do Gdańska i Wrocławia, z Wrocławia zaś do Gdańska, a z Gdańska do Krakowa. - Dostrzegliśmy pewną niszę na rynku lotniczym w Polsce, do tej pory nie zagospodarowaną ani przez przewoźników tradycyjnych, ani niskokosztowych - ocenia Jan Szczepkowski, prezes Direct Fly. Firma wypośrodkuje również ofertę cenowe.

Taniej od tradycyjnej linii, ale drożej od tanich przewoźników, latać też będzie drugi debiutant: Blue1. Tańszą ofertą z Warszawy do Helsinek firma chce przede wszystkim odebrać klientów Finnair. - Nie obawiamy się Bluel, koncentrujemy się na naszym produkcie, wkrótce uruchamiamy dodatkowe, wieczorne połączenie na trasie Helsinki - Warszawa - Helsinki - twierdzi Barbara Pawłowska z Finnair.


Inne tradycyjne linie też wzmacniają się przed konkurencją tanich linii. Na połączenia z Warszawy do Reykjaviku i Tirany stawia British Airways, Air France na trasę z Paryża do Katowic, a PLL LOT zapowiada połączenie czarterowe z Warszawy do Tokio. Narodowy przewoźnik wprowadza też nowe rejsy do już obsługiwanych portów.

Tani przewoźnicy jednak nie zasypiają. Atakuje przede wszystkim SkyEurope i Centralwings, należący do PLL LOT. W nowej ofercie Centralwings dominuje kierunek brytyjski, a SkyEurope kieruje się na południowe kierunki, m.in. do Włoch czy Hiszpanii. Ofertę wzbogacają easyJet, Germanwings, Ryanair oraz krajowy lider tanich przewozów - Wizz Air. Oferta przewoźników jest coraz bogatsza, bo i polski rynek dobrze rokuje. - Wzrasta nie tylko rzeczywista mobilność lotnicza Polaków, ale i turystyczna atrakcyjność wielu krajowych miast portowych - uważa prof. Elżbieta Marciszewska z SGH. Nic dziwnego, że najatrakcyjniejszymi polskimi portami są Warszawa, Kraków i Gdańsk, a z kierunków zagranicznych na czoło wybija się Londyn czy Paryż. Jak tłumaczy Elżbieta Marciszewska, na tych połączeniach zawsze był i wciąż jest największy wskaźnik wykorzystania miejsc w samolocie. Tyle że wyższa konkurencja to także niższe zyski dla każdej z linii i konieczność poszukiwania źródeł obniżki kosztów. Wraz ze wzrostem konkurencji wzrasta też bariera opłacalności uruchomienia połączenia. Zwiększa się bowiem ryzyko deficytu nowej linii. Krytyczny wskaźnik wypełnienia miejsc w samolocie, gwarantujący zwrot kosztów, to 70-75 proc. Obecnie średni wskaźnik dla Polski kształtuje się natomiast na poziomie 75-80 proc., czyli mniej więcej pokrywającym koszty. Zdaniem prof. Marciszewskiej, może to oznaczać, że w niedługim czasie linie lotnicze podniosą ceny.

źródło – Gazeta Prawna

powrót

Deszcz i sztorm wciąż nękają rosyjskie wybrzeże Morza Czarnego, gdzie dokładnie 2 tygodnie temu spadła armeński samolot pasażerski Airbus A320 ze 113 osobami na pokładzie. Niesprzyjająca pogoda uniemożliwia sprawne poszukiwanie czarnych skrzynek, które mogłyby ostatecznie ustalić przyczynę katastrofy lotniczej w pobliżu kurortu Soczi. Nad południem Rosji i górami Kaukazu od miesiąca stacjo


Turkish Airlines


strona główna   |   artykuły   |   lotniska   |   praca   |   kontakt
Wszelkie prawa zastrzeżone © TL2007 | Polityka serwisu